Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stella. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2016

Od Stelli cd Lauriego

Starałam się skupiać na tym co samiec do mnie mówi, jednak problem w tym że ten kot rozpraszał mnie. No wiem jest kim jest ale przyzwyczaiłam się żyć z lwami, sama jestem lwem i mniejszy potomek naszych narodów co prawda dla mnie to nowość. Samiec proponował parę różnych gier które mogą zabić skutecznie nudę, więc nie mogłam się nie uśmiechnąć. Nie miałam zbytnio nic do roboty, to co miałam zrobić zrobiłam. Teraz tylko czekać na formalności oraz nowych gości. Ciesze się że nie byli poważni, przynajmniej można sobie z kimś fajnie i miło pożartować czy spędzić czas.
-W sumie jestem otwarta na propozycje. - oznajmiłam wesoło.
-Tylko problem w tym że ten ciołek nie zbyt wpada na dobre pomysły - przewrócił oczami znudzony kot.
-Em okey... proponuje może na początku krótki spacer? - dałam jakąś kolejną zachętę.
-W sumie, tereny lepiej poznamy. - odpowiedział spokojnie lew na moją propozycje.
-No to załatwione, a w sumie mam jeszcze pytanie.. - rzuciłam od razu.
-A dokładnie jakie? - bez problemu i z lekkim zaciekawieniem spytali.
-em... a w sumie .. - przemyślałam co chciałam powiedzieć i uznałam że trochę to głupie będzie więc zmieniłam swoją wypowiedź - Mniejsza, zapomniałam. Niezdara.. okey to gotowi? Przy okazji może dowiem się.. - spojrzałam wtedy na lwa z uśmiechem - .. nieco o was.

Lauri? :p

środa, 15 czerwca 2016

Od Stelli cd Ethan,a

Rozkoszowałam się cudnym delikatnym i chłodnym wiaterkiem mknącym przez polany. Usłyszałam głosy.. co prawda ciągle słyszałam, tu jakieś ćwierkotanie, szelest trawy gdzie żyją zajączki albo jerzyki. Wszystko tętniło takim życiem że na początku z wzruszenia łezka w oku się zakręciła, wracając do tematu. Usłyszałam głosy, głosy lwa i kota. Bez żadnych przeszkód rozpoznałam kto to. Ujrzałam niedaleko wygłupiających się przyjaciół. Miło się na nich patrzyło, przynajmniej ani jedno ani drugie nie było samotne. Czasami wydałam z siebie cichy śmiech. Dopiero po jakimś czasie mnie zauważyli, gdy poczułam na sobie ich wzrok, podniosłam się i podeszłam powoli do nich.
-Witam - pierwszy kot się odezwał.
-Hey, wybaczcie że wam przeszkadzam, ale wpadłam tak pogadać. - oznajmiłam wzruszając ramionami. Lew wstał po czym usiadł i spojrzał na kota.
-No dobrze.. - oznajmił cicho Lauri. Troche głupio się czułam ale nie chciałam wiecznie samotnie chodzić.
-Może chcecie jakieś pomocy? Polowanie? Albo cos... - szukałam tematu. - albo sobie mogę pójść... - oznajmiłam spuszczając wzrok. Co mi odbijało?!
<Ethan?>

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Od Stelli cd Ethan,a

Co prawda pare lwów dołączyło do mojego skromnego stada. Niektórzy woleli jednak przejść obok ale mimo to pomogli roznieść głos o danej lokalizacji pewnego stada. Po dobrze przespanej, kolejnej nocy wyszłam z jaskini rokoszując się tutejszym, świeżym powietrzem. Byłam bardzo szczęśliwa i dumna z siebie, wreszcie odnaleziony nowy sens w życiu nabrał nowych znaczeń. Spoglądając tak w dal podziwiając tereny, moją uwagę wytrącił żeński głos. Ucho delikatnie drgnęło, następnie główka przekręciła się w stronę usłyszanego głosu.
-Witaj Elise. - uśmiechnęłam się witając z lwicą która stopniowo zbliżała się do mnie.
-Dzień dobry Stello. - przywitała mnie dumnie. Kiwnęłam lekko głową na "przywitanie"
-Jakies raporty? - spytałam oczekując ciekawej nowiny, przecież nie bez powodu mnie szukała. Zaciekawiona co lwica ma mi do powiedzenia aż usiadłam spokojnie prostując ciało w jej kierunku.
- Owszem, Lew Shibido ruszył na polowanie, a co najciekawsze... - spojrzała za siebie po czym przybliżyła do mnie mordkę delikatnie szepcząc.
-Kieruje się do nas całkiem przystojny lew. - podniosłam brew, w sumie nie trysłam energią. Bardziej cieszyłam się z wieści że nowy członek do stada niż jego wygląd.
-Dziękuje za poinformowanie, zajmę się tą sprawą. - kulturalnie i spokojnie pożegnałam się z lwicą na tutejszą chwilę. Wróciła do swoich zadań, a ja wyruszyłam w drogę z nadzieją iż pierwsza spotkam nowego przybysza. W sumie nie trwało to długo a już napotkałam przeszkodę na swojej drodze. Stuknął o mnie jakieś lew, z wyszczerzonymi gałami spoglądałam na niego, a gdy mnie minął zbierając jakieś swoje rzeczy, podniosłam jedną brew by drugą obniżyć. W myślach "to on?" Chwile potem doznałam kolejnego zdziwienia, na drodze napotkałam kota... Lew drugi raz doznał upadku na pysk gdy tutejszy kot ukazywał mi szacunek. I tera pytanie.. czy mam omamy czy serio sie to dzieje.
- Witam. Przepraszam najmocniej za tego tu... - oznajmił dość spokojnie, spoglądali na siebie jak na mięso. Lekko powstrzymałam się od śmiechu. Jeden drugiemu ubliża, przekrzywiłam lekko główką. Gdy przez chwile ciszy spoglądali twardo w swoje oczy jak skały czy też posągi, wysłowiłam się w końcu.
-Eee... Co wy tak właściwie robicie na terenach Stada Platynowego Pazura? - pierwsze co musiałam się tego spytać. Nie miałam wyczulonego instynktu tak mocnego by ocenić czy to o tym lwie mówiła Elise. Gdy wyjawiłam nazwę stada, lew wyraźnie wydawał się zaskoczony, jakby słyszał o tej nazwie.
- Stado Platynowego Pazura? To już tutaj?
- Tak... O co chodzi? Chcesz dołączyć?
- Tak, szukałem tego stada. Dowiedziałem się o nim od kilku lwów, które przechodziły przez te tereny. Nie wiesz może, gdzie znajduje się Alpha tego stada? I tak rozpoczęła się nasza rozmowa. Może i zbyt szybko zaufałam samcowi ale nie miałam do niego zbytnio wielkich obaw. Jakby miał by mi zrobić krzywdę, już by skoczył.  Najbardziej dziwiło mnie co tutaj robi kot, na dodatek kot Czarownicy.  Gdy podali swoją tożsamość uznałam że nie będę gorsza i również tak samo postąpię.
-Ja jestem Stella, zapraszam za mną. Pokaże i objaśnię tutejsze zasady. - przyjaźnie nastawiona do tutejszych przybyszów , zachęciłam ich dość szybko. Lew upuścił ze dwie.. kości? tak to chyba kości. Po co lwu kości? No ale mniejsza.
-Pomogę. - chętnie ukazałam swoją pomoc. Chwyciłam parę kości które lew upuścił by z powrotem je przekazać. Z uśmiechem zawróciłam a w tym samym czasie samiec wraz z swym towarzyszem ruszył za mną.
Opowiedziałam w skrócie historie danych terenów, ale tylko tych przez które przechodziliśmy. Nawet nie była to 1/4 terenów. Wyjaśniłam od razu gdzie znajdują się tereny łowieckie oraz najpopularniejsze jeziorka. Na końcu podróży ukazałam jaskinie w której może mieszkać samiec wraz z przyjacielem.
-Jaskinia idealnie dla was dwojga. Może na razie skromnie, dwa łoża z futra niedźwiedzia oraz malutki górski strumyk. Woda pitna ale proszę nie ... załatwiać tam swoich "spraw". - uśmiechnęłam się.
-Jakbyście potrzebowali pomocy, będę niedaleko. - oznajmiłam z szacunkiem kiwając głową na pożegnanie, następnie udałam się na polane. Położyłam się w cieniu drzewa na miękkiej trawce. Myślałam nad tym czy nadaje się na przywódczynie. Może jednak pośpieszyłam się z tą decyzja? Nie wiem.. na razie staram się robić jak najwięcej.

<Ethan?>

środa, 8 czerwca 2016

"To co dało szczęście, musi ponieść konsekwencję"



Stella

Ksywka
Delara
Płeć
Lwica
Wiek
2 lata
Głos
Hierarchia
Alpha 
♦Rola
Przywódczyni stada.
Żywioł
Ogień
Magia
Ogień... Jeden z czterech albo z pięciu żywiołów. Nadal nie jestem pewna czy kwintesencja wliczana jest w 5 żywioł albo Metal. W każdym bądź razie to najgroźniejszy i najniebezpieczniejszy żywioł, wolny i niezależny. Często ulega poza kontrolą, trudny do opanowania. Kobieta ta ma nieograniczoną władzę nad tym żywiołem. Jest wiele stanów skupienia ognia... Ciekła (Lawa) Duchowa (Ogień) Oraz Stała (chodzi o to że wysoka temperatura może każdą jedną rzecz otoczyć swoją powłoką, wtedy np. ciężko dotknąć wrzący kamień nieprawdaż?) Bez problemu postać ta potrafi wytworzyć ogień abo płomień z niczego. Dłonie jak i ciało może nagrzać do bardzo wysokiej temperatury, nie ma dla niej ograniczeń. Pucha płomieniami nie tylko z rąk ale i z usta (oddechu). Posiada dodatkowy żołądek gdzie mieści się gaz, w rezultacie dochodzi do zapłonu, ale nie martwcie się, nie poparzy twarzy ani języka czy podniebienia. Wytwarza różne rzeczy zwykle z magmy która potem zastyga tworząc twardą powłokę. Dziewczyna od czasu do czasu może przemienić się w magmę, ale jej ciało może się palić nieustannie, zwykle gdy się boi albo zdenerwuję. Poprzez gaz o którym wspomniałam, gdy zieje ogniem wydaje z siebie głos silnego lwiego ryku. Dobrze wszyscy wiemy że ogień ma wiele barw, Stela potrafi zmienić kolor każdego płomienia, może być biały, zielony, a nawet czarny, lub dwu kolorowy.
Charakter
Od młodych lat lwica ta ma potencjał do życia. Jednak jest dość poważna w wielu sprawach. Co prawda nie ma dziecięcego już humoru, ale nie znaczy że nie lubi się bawić. Przyjazna i trochę dokuczliwa, przyczepia się często jak rzep do psiego ogona, jednak jak zobaczy że komuś sprawia problemy (oczywiście dopiero po czasie) To podkula ogon , jej humor znika a pojawiają się żałosne chwile. Jest dość uczuciowa i można ją zranić. Jej zaletą jest niezwykła tolerancja. Każdy jest jaki jest i ona to szanuje. Stara się pomóc osobom poszkodowanym samotnością. Nie zbyt mówi co myśli, w głowie ma swoje zdanie o innych ale nie powie tego bo nie lubi ranić. Stella jest bardzo cwaną kobietą, dodać muszę że wręcz wierna jak i dzielna. Nie waha się stawić czoła o wiele większemu od siebie, nawet jak szans na przeżycie nie ma, ona i tak sie nie poddaje. Walczy do końca...
Aparycja
Samica jest średniego wzrostu jak na lwy jej wieku. Zgrabna i chuda ale także i silna. Mięciutkie króciutkie futerko w łaty. Zielonkawe ślepia widać nawet i w ciemności. 
 Rodzina
Stella miała dość zbitą rodzinę. Matka zwana Eltrudą urodziła dwie dziewczynki z Mężczyzną o nazwie Hrytio. Jednak jej siostrzyczka Larixa nie przeżyła. Chwile potem zmarła również matka Stelli, natomiast ojca nie widywała.
Zauroczenie
Któż by był godzien Jej serduszka?
Partner
Jak nie ma.. tak nie ma..
Ex
Samica nigdy nikogo nie darzyła uczuciem, mimo iż strona przeciwna odczuwała zauroczenie.
Waluta:
3 000
Inne:

A więc.. Stella uwielbia wręcz śpiewać, to jej marzenie. Ma piękny głos i silny ryk dzięki niemu potrafi przestraszyć o wiele większego lwa od siebie. Uczulenie na owoce mango chyba nie powinno sprawiać problemów.